Cześć!
Od jakiegoś czasu nachodziła mnie myśl na oddanie krwi osobie potrzebującej. Na początku pomyślałam '' nie, może jednak nie; boję się''. Tak było! A to wszystko za sprawą akcji, którą zorganizowała pewna organizacja, która miała na celu zachęcić licealistów do oddania krwi. Przyjechały panie ze sprzętem i stwierdziłam '' czemu nie!''. To był mój pierwszy razy i po skończeniu pobierania krwi byłam w 100% pewna, że ostatni raz. Za pierwszym razem, przy pobieraniu krwi, czułam się okropnie, jakby - w pewnym sensie - odbierano mi powoli życie. Tak, przesadzam. Ale na prawdę czułam się fatalnie, a na dodatek pobrano mi jedynie 50 ml krwi. Czułam się z tym fatalnie...Jednak minęło sporo czasu i chyba dojrzałam do tego by ponownie spróbować ''swoich sił''.
Krótka historia.....
Centrum krwiodawstwa, w moim mieście, mieści się centralnie w centrum Szczecina. Znalezienie siedziby nie wymagało specjalnej znajomości miasta czy też pytania ze strony okolicznych mieszkańców. Na początek, zdejmuję się okrycie wierzchnie, w moim przypadku była to tylko kurtka. Przemiły Pan daje numerek w szatni i wchodzimy na pierwsze piętro do rejestracji. Kolejni przemili ludzie, (co nie ukrywam, było dla mnie zaskoczeniem) wręczają ankietę, którą trzeba wypełnić i udać się do lekarza wraz z wypełnioną ankietą. Pytają o stan zdrowia, wagę, wzrost i najogólniejsze informacje: przebyte choroby, ostatnia miesiączka itp.Następnie należy udać się na badanie krwi, które zajmuje parę sekund, po czym należy zejść do bufetu i odebrać bezpłatne jedzenie: bułka z szynką i warzywami, grześka i ciepły napój. Wszędzie oczywiście można napotkać kogoś, kto chętnie wytłumaczy gdzie należy później się udać. Samo pobieranie krwi zajmuje koło 6-8 min maksymalnie do 12. Według mnie, nie jest to ani bolesne ani nie przyjemne. Podczas pobierania krwi, otrzymuję się wodę z sokiem do uzupełniania płynów. Wszystko odbywa się sprawnie i wygodnie. Na koniec należy odebrać z bufetu komplet czekolad.
A teraz pytanie. Dlaczego postawiłam oddać krew,pomimo strachu?
Bo..warto pomagać! Wiadomo.
Ale prawda jest taka, że pomimo tego,że na swojej drodze spotykam raczej ludzi nieżyczliwych, nieprzyjemnych, to uważam, że nadal warto pomagać i nie poddawać się. Są dni kiedy tracę wiarę w ludzi, ale później uświadamiam sobie, że są też ludzie...dobrzy. I chciałabym takich ludzi poznać.
Zarejestrowałam się, także w rejestrze Fundacji DKMS, czyli Bazy Danych Komórek Macierzystych.Wystarczy tylko zarejestrować się internetowo na stronie kliknij tutaj, gdzie wystarczy tylko wpisać swoje dane i po paru dniach otrzymać bezpłatny komplet dokumentów, które należy z powrotem odesłać. Wszystko odbywa się bezpłatnie. W kopercie znajdujemy trzy kopie ankiety, którą trzeba wypełnić, kopertę zwrotną, do której wkładamy wypełnioną ankietę, a także dwie pałeczki, którymi pobieramy wymaz. Wszystko trwa zaledwie parę minut. Po odesłaniu koperty, czekamy na kartę dawcy komórek macierzystych.
To nic nie kosztuje! A może uratować komuś życie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz