piątek, 14 października 2016

Październik, czyli co u mnie.

Cześć!
Już jutro minie połowa października,a co za tym idzie, koniec tego okropnego miesiąca. Fuuuj!
Jeśli chodzi o przeczytane książki, to przyznaję się, że nadal ''męczę'' ,,Dziedzictwo Ognia'' Sarah J Maas i choć jestem już w drugiej połowie książki to jednak nie mogę przez nią przebrnąć. To już drugi raz kiedy zaczęłam ją czytać i nie mogę dokończyć. W każdym razie, odstawiłam ją na półkę z przeświadczeniem ''niech leży''. Niedawno zaczęłam, także czytać książkę polskiego pisarza: Remigiusza Mroza. Swoją podróż po książkach owego pisarza rozpoczęłam od ,,Kasacji'', czyli historii Pani Joanny Chyłki i Zordona. Recenzja już niedługo może się pojawi, gdyż zostało mi zaledwie 100-80 kartek. 
A tutaj parę  zdjęć z ostatnich 14 dni października. Zapraszam! 




Przede wszystkim, pomimo wielu skrajnych opinii, dorwałam parę książek Remigiusza Mroza. Po rozpoczęciu ,,Kasacji'' powiedziałam sobie...:NIE, muszę mieć resztę książek. I tak, właśnie prezentuję się ja to przeczytaniu pierwszych dwóch rozdziałów ,,W cieniu  prawa''.


 Teraz, jestem przeziębiona i zwyczajnie...gniję. Wypiłam tyle litrów herbaty z cytryną i miodem, że chyba przekroczyłam swój życiowy rekord.Ale nie wszystko jest takie okropne. Dostałam przeurocze porcelanowe serca, które ozdabiają mi pokój! Są pięęęęęęęęęęękne! Dodatkowo, przez całkowity przypadek miałam okazję kupić na kiermaszu książek w Książnicy Pomorskiej parę książek i poradników, a każda z nich po 1zł, także myślę, że było warto.  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz