niedziela, 7 sierpnia 2016

Recenzja książki: ,,Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu''


   Książkę pt. ,,Zwiadowcy'' dostałam na dzień kobiet od Konrada (którego swoją drogą warto   podlukać - wystarczy kliknąć w imię). Przeczytałam ją dopiero teraz, choć muszę się przyznać, że potrzebowałam niezłego kopa. Nie dlatego,że nie chciałam jej przeczytać. Po prostu spodziewałam się,że książka będzie średniego polotu.Dlaczego??

 Wychodziłam z założenia, że skoro książka będzie o przygodach zwiadowców, rycerzy w świecie typowo ''zamkowym'' i  pełnym bohaterskich walk i heroicznych czynów....to nie może być....cóż: taka krótka. Książka jest malutka, płaściutka i pisana niemałą czcionką.
Dobrze.Myliłam się.
A teraz recenzja.

    
Tytuł: ,,Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu''
Autor: John Flanagan
Kategoria: przygodowa, fantastyka
Cena katalogowa: 32,90

Ocena: 8/10  





   Książka rozpoczyna się prologiem, dzięki któremu od razu przenosimy się w świat rycerzy, ogromnych zamków i bestii.Przedstawia skróconą historię królestwa dawniej rządzonego przez władcę Morgarath, który 15 lat temu został wygnany za bunt przeciwko królowi Duncanowi. W górach stworzył swoją armię,by pokonać istniejącego króla. Istne ŁAŁ.
      Głównym bohaterem jest niejaki Will - piętnastoletni, osierocony chłopiec zamieszkujący sierociniec podległy Baronowi Arald'owi, który panuje w zamku Redmot. Już w pierwszych rozdziałach poznajemy przyjaciół Willa: opanowaną Alyss, wesołą Jenny, Geogre'a i Horace'go. Pewnego dnia, w tkz. Dzień Wyboru, muszą dokonać wyboru do jakiej szkoły chcą się udać. Pomimo wielu przeciwności,  Will staje się uczniem znanego w całym królestwie Zwiadowcy o imieniu Halt. 
Dzięki niemu, zdobywa cenne wiadomości i lekcje, które w przyszłości pomogą mu w walce z wieloma zagrożeniami. 
          Książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem i zaskoczeniem, bo bardzo przyjemnie mi się czytało i z pewnością w przyszłości przeczytam kolejną część, aby poznać dalsze losy Halta, Willa i reszty bohaterów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz