sobota, 28 maja 2016

Nowa miłość,czyli przyjemne z pożytecznym.

Tak jak już kiedyś,kieeeeedyś wspominałam uczę się hiszpańskiego. Jest to jeden z języków, który chciałabym umieć i bez problemu się posługiwać, jednak filologia hiszpańska sprawiła, że język angielski z pierwszego miejsca spadł na drugie. Nie mam żadnych zajęć z angielskiego, jedynie oglądam filmy, ale jednak problem z ortografią coraz bardziej mi doskwiera. 
Dlatego właśnie postanowiłam zaopatrzeć się w swój własny kurs języka za pośrednictwem......
KSIĄŻEK 
Co ja bym bez nich zrobiła?! 
Tak więc, postanowiłam czytać książki po angielsku. Na pierwszy odstrzał był oczywiście każdemu znany: Harry Potter, a że najbardziej przypadła mi do gustu część ostatnia, jest to HARRY POTTER AND DEATHLY HALLOWS.
Żeby nie było za łatwo dodałam sobie małego smaczku jakim jest ,,Cathing Fire'', czyli jeśli dobrze pamiętam 2-ga część Igrzysk Śmierci.
Zdecydowanie będzie się działo, ale najpierw to co stoi w kolejne od miesięcy, czyli ,,Don Kichot z La Manchy'' i ,,Malefeto''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz